Nazwa użytkownika

Jesteś tutaj

Jak wreszcie zamieszkać “na swoim”?

Człowiek całe życie dąży do stabilizacji. W obecnych czasach jej największą oznaką wydaje się zamieszkanie we własnym domu i mieszkaniu, który kupiliśmy za własne, ciężko zarobione pieniądze i nareszcie skończyliśmy z uporczywym, niekomfortowym wynajmowaniem mieszkań. Wynajmowanie mieszkania przez całe życie oczywiście nie jest niczym złym, ale niesie ze sobą mnóstwo niedogodności, począwszy od tego, że co miesiąc musimy spłacać całkiem dużą sumę pieniędzy, skończywszy na tym, że to nie jest tak naprawdę nasz własny kawałek podłogi. Ponadto wiąże się to z ryzykiem częstych przeprowadzek, co jest uporczywe zwłaszcza kiedy ma się rodzinę, a w szczególności dzieci, które jak nikt inny potrzebują stabilności w życiu. Dlatego warto zainteresować się tym, co oferuje nam niemal każdy bank istniejący na świecie - kredyty hipoteczne wydają się być w tym momencie idealnym rozwiązaniem dla każdego, kto chciałby w końcu przeprowadzić się na swoje i poczuć pełen komfort wynikający ze stabilizacji. Ale po kolei.

O co chodzi z tą hipoteką? Ano, kredyty hipoteczne zaciągane są na upatrzoną wcześniej hipotekę, najczęściej nieruchomość: przykładowo dom albo mieszkanie. Kiedy kolejne raty kredytu nie są spłacane przez dłuższy czas, możemy mieć pewność, że bank przy pomocy komornika przejmie nam tę nieruchomość. Nie musimy się tego co prawda obawiać w momencie, w którym zalegamy lub spóźniamy się jedynie z jedną ratą, bo banki są w tej kwestii względnie wyrozumiałe, ale nie należy zbyt często nadszarpywać tej życzliwości i wyrozumiałości. Jeśli chodzi o wymagania, które stoją przed potencjalnymi kredytobiorcami, na pierwszym miejscu stoi fakt, że przed zaciągnięciem kredytu hipotecznego musimy mieć pewność, że dysponujemy odpowiednim wkładem własnym. Żaden bank nie udzieli nam kredytu hipotecznego, jeśli nie będziemy mogli pokryć pewnej części kosztów związanych z nowym domem lub mieszkaniem. Zwykle jest to około dwudziestu procent. Warto przy tym zauważyć, że banki bardzo rzadko zgadzają się na mniejszy udział naszego wkładu własnego - a nawet jeśli zgodzą się na dziesięć czy piętnaście procent, możemy być pewni, że, wedle bardzo prostej zależności, ostateczny koszt kredytu zdecydowanie wzrośnie i osiągnie sumy, które z pewnością nie będą nas satysfakcjonować. Co tyczy się jednak większego wkładu własnego - na ten banki patrzą bardzo przychylnie. Jeśli zdecydujemy się włożyć trzydzieści czy nawet czterdzieści procent, możemy mieć pewność, że koszty kredytu znacznie zmaleją, przez co może być on dla nas znacznie bardziej opłacalny i nie nadszarpywać naszego budżetu w znacznym stopniu. No, ale najpierw trzeba te pieniądze zgromadzić, niestety.

Co zaś tyczy się kolejnych wymagań, to wcale nie różnią się one od wymagań stawianych przed klientami, którzy pragną zaciągnąć kredyt gotówkowy czy samochodowy. Przede wszystkim należy wspomnieć o tym, że niezwykle istotna dla banku jest nasza zdolność kredytowa, czyli stałe źródło zarobku poparte umową o pracę i zaświadczeniem pracodawcy. Należy tutaj z bólem i żalem stwierdzić, że osoby utrzymujące się za pośrednictwem umowy o dzieło czy umowy zlecenie mogą całkowicie pożegnać się z choćby marzeniami dotyczącymi dobrodziejstw, jakie oferują kredyty hipoteczne. Kolejną niezwykle istotną kwestią jest nasza historia kredytowa - działając na zasadzie zaufania, banki nie udzielą kredytu komuś, kto już kiedyś miał ogromne problemy ze spłacaniem określonych zobowiązań lub miał na głowie komornika. Dlatego warto mieć czystą historię.