Nazwa użytkownika

Jesteś tutaj

Jak wygląda sytuacja na rynku kredytów gotówkowych przed 2021 rokiem?

Wyceny bankowości detalicznej na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie spadają do historycznych minimów, ale banki cały czas zarabiają, nie wykazują minusów w zysku operacyjnym, co dobrze wróży na przyszłość i sporo mówi o popycie zgłaszanym przez pożyczkobiorców poszukujących taniego zadłużenia. Rok 2020 to dla banków rok kryzysowy, również rok zejścia stóp procentowych do absolutnych minimów, wręcz niespotykanych w historii zarządzania bankami centralnymi. Jak wygląda sytuacja na rynku kredytów gotówkowych przed 2021 rokiem? Jak otrzymać kredyt będąć obcokrajowcem pracującym w Polsce? Tego dowiesz się z artykułu na https://www.17bankow.com/ranking-kredytow-gotowkowych/artykul/682/kredyt-gotowkowy-dla-obcokrajowcow.

Wyraźna zmiana paradygmatu oszczędzania na kredytowanie

Krótko mówiąc, nie opłaca się już oszczędzać, zakładać lokat bankowych ze względu na niskie oprocentowanie i goniącą inflację. Wielu ekspertów zwiastuje nawet stagflację, czyli kryzys gospodarczy, depresję z jednoczesnym utrzymywaniem się wysokich cen. W Polsce już widać podstawy stagflacji, również przez ogromny fiskalizm, nasilenie opodatkowania pracy, przez zwiększenie klina podatkowego. Z drugiej strony pożyczkobiorcy mają do czynienia z niskimi stopami procentowymi, wręcz wymuszającymi kredytowanie potrzeb, a nie oszczędzanie. Przy dobrej zdolności kredytowej można funkcjonować na minusie przez wiele lat, bez większych problemów ekonomicznych. Na początku 2020 roku, po wiosennym zamknięciu gospodarki nastąpił spadek we wszystkich kategoriach produktów bankowych. Spadło zainteresowanie kredytami gotówkowymi (konsumpcyjnymi), kartami kredytowymi i hipotecznymi. To nie dziwi, ponieważ pożyczkobiorcy zaczęli monitorować płynność i spotkali się z odrzuceniami wniosków kredytowych przez coraz bardziej rygorystyczne regulaminy.

Sytuacja już się poluzowała. Zmienia się paradygmat funkcjonowania gospodarki. Biznes przechodzi do internetu, rozwija się rynek e-commerce, wielu pożyczkobiorców zaciąga kredyty gotówkowe już nie tylko na podstawowe potrzeby konsumpcyjne, ale po prostu w celach testowania nowych kierunków zarobkowych. Niskie stopy procentowe oznaczają tani kredyt gotówkowy, ale dla nielicznej grupy, która jeszcze zarabia, utrzymuje pozytywne widełki płynności, nie przesadza z nadmiernymi inwestycjami. To dla takich ludzi bankowość detaliczna oznacza znacznie większą okazję niż klasyczne oszczędzanie. Reszta pożyczkobiorców z dużym prawdopodobieństwem przeniesie się do marek pozabankowych, częściowo napędzanych paniką gospodarczą. Lepiej dać sobie szansę na kredyt niż w biedzie oczekiwać na znalezienie nowego zatrudnienia.

Nowe obszary pozyskiwania kapitału

Kredyty gotówkowe rywalizują już realnie z pożyczkami społecznościowymi (social lending), a co ciekawe nawet ze zrzutkami internetowymi na dowolne cele. W bankach pożyczkobiorcy interesują się najbardziej kredytami gotówkowymi w widełkach 2000 – 3000 złotych, co potwierdza newsletter BIK z okresu wakacyjnego. Średnie spadki na rynku kredytów gotówkowych, kwotowo to ok. 47%. Widać wyraźnie, że kredytobiorcy chcą się zadłużać, ale nie ryzykują dużych kwot do spłaty. Zamknięcie gospodarki odbiło się zdecydowanie na sektorze pozabankowym. Poprawki prawne ustanowiły mocny limit przychodów dla parabanków. Wiele firm funkcjonujących w tym segmencie podejmuje już naprawdę spore ryzyko obsługi klientów i musi walczyć o ograniczenie kosztów zatrudnienia.

Główni gracze to dalej oczywiście banki, parabanki, pożyczki społecznościowe, pożyczki udzielane wśród znajomych, rodziny, pożyczki pochodzące od pracodawców, jeszcze wypłacalnych, najczęściej instytucji publicznych, chociaż i te wycofują się stopniowo z takiej formy wsparcia. Zadłużenie przy niskich stopach procentowych to opcja opłacalna, natomiast trudno dostępna bez pozytywnej zdolności kredytowej, co warto zaznaczyć dla zainteresowanych.